Blog
Menu strony internetowej: czy klient wie, gdzie kliknąć?
Chcesz zarezerwować salę na spotkanie firmowe. W menu hotelu widzisz Doświadczenia, Odkryj i Wyjątkowe chwile. Zanim sprawdzisz, czy zmieści się dwanaście osób, musisz ustalić, która z tych zakładek oznacza salę konferencyjną. Hotel ma ofertę, a Ty masz zagadkę.
Podobny problem może pojawić się na stronie fotografa albo projektanta wnętrz. Usługa jest dostępna, zdjęcia wyglądają świetnie, opis został dopracowany. Tylko droga do niego jest oczywista głównie dla osoby, która tę stronę stworzyła. Klient musi najpierw znaleźć ofertę, żeby w ogóle móc ją rozważyć.
Ty znasz swoją stronę. Klient dopiero ją poznaje
Wiesz, co znajduje się pod każdą zakładką. Pamiętasz, dlaczego realizacje podzieliłaś właśnie tak i gdzie umieściłaś informacje o konsultacji. Po kilkudziesięciu wejściach trudno zauważyć, że ktoś z zewnątrz może tego układu nie rozumieć.
Odwiedzający nie ma tej wiedzy. Ma za to własną sprawę do załatwienia: potrzebuje zdjęć do firmowego profilu, projektu kuchni albo miejsca na spotkanie zespołu. Patrzy na menu i próbuje dopasować swoją potrzebę do dostępnych nazw. Dobra nawigacja pomaga mu podjąć decyzję, zamiast dokładać kolejne pytanie.
Oryginalna nazwa może pasować do marki. Powinna jednak nadal mówić, co znajduje się po kliknięciu. Samo Odkryj zostawia całkiem sporo do odkrycia.
Układaj menu według potrzeb klienta
Na stronie fotografa osoba szukająca zdjęcia do LinkedIna powinna móc rozpoznać ofertę sesji biznesowej. Zakładka Sesje biznesowe daje jej konkretny trop. Twoja historia może brzmieć ciekawie, ale równie dobrze prowadzić do zdjęć ślubnych, rodzinnych albo opisu fotografa.
U projektanta wnętrz warto rozróżnić Projekt całego mieszkania i Konsultację wnętrzarską, jeżeli obie usługi są dostępne. Ktoś, kto chce omówić ustawienie mebli w salonie, nie powinien zgadywać, czy znajdzie pomoc w kategorii Projekty, Koncepcje czy Przestrzenie.
Nie istnieje jeden zestaw zakładek właściwy dla każdej firmy. Nazwy powinny odpowiadać temu, czego ludzie rzeczywiście szukają, a podział pozwalać odróżnić dostępne możliwości. Dwie kategorie, które dla klienta znaczą niemal to samo, utrudnią wybór nawet wtedy, gdy obie nazwiesz elegancko.

Zanim przebudujesz stronę, sprawdź samo menu
Do pierwszej próby wystarczy kartka albo prosty dokument. Rozpisz główne zakładki, a pod nimi podstrony dokładnie tak, jak są ułożone w witrynie. Na chwilę odłóż zdjęcia, kolory i animacje. Chodzi o sprawdzenie, czy sam podział jest zrozumiały.
Następnie przygotuj trzy zadania związane z realną ofertą. Dla fotografa jednym z nich może być znalezienie informacji o zdjęciach do profilu zawodowego. Na stronie projektanta: sprawdzenie, czy można zamówić pomoc przy urządzeniu jednego pomieszczenia. W hotelu: znalezienie miejsca na firmowe spotkanie.
Opisz potrzebę, ale nie podawaj nazwy zakładki. Polecenie wejścia w kategorię Sale konferencyjne sprawdzi głównie to, czy ktoś potrafi ją odczytać. Zadanie znalezienia miejsca na spotkanie zespołu pokaże, czy sam wybierze właściwą drogę. Taki test hierarchii menu nazywa się tree testing. Nielsen Norman Group opisuje tę metodę jako sposób oceny nawigacji jeszcze przed projektowaniem wyglądu strony.
Obserwuj moment, w którym zaczyna się zgadywanie
Poproś o wykonanie zadań osoby, które mogłyby skorzystać z danej usługi i nie znają Twojej strony. Patrz, którą kategorię wybierają jako pierwszą, gdzie się wahają i kiedy wracają do poprzedniego poziomu. Po próbie zapytaj, czego spodziewały się pod wybraną nazwą.
Najtrudniejsze będzie powstrzymanie się od pomagania. Gdy powiesz, że konsultacja znajduje się w zakładce Przestrzenie, człowiek prawdopodobnie ją znajdzie. Tyle że na prawdziwej stronie nie będziesz stać obok każdego odwiedzającego i tłumaczyć menu.
Kilka takich prób może ujawnić konkretne nieporozumienia. Nie wystarczy jednak do wyliczenia, jaki procent klientów gubi się na stronie. Szukaj przyczyny błędnego wyboru, zamiast robić z małego testu wielkie badanie.
Popraw drogę, a potem przejdź ją na telefonie
Problem nie zawsze wymaga nowego projektu strony. Czasem wystarczy zmienić nazwę zakładki, przenieść usługę do bardziej zrozumiałej kategorii albo połączyć dwie sekcje, których odwiedzający nie potrafią rozróżnić. Po poprawce powtórz zadanie i zobacz, czy wybór stał się prostszy.
Na końcu sprawdź działającą witrynę, szczególnie na telefonie. Zrozumiały podział na kartce nie pomoże, gdy rozwijane menu trudno otworzyć, podstrony są słabo widoczne albo kliknięcie nazwy kategorii robi coś innego, niż człowiek się spodziewa. Liczy się cała droga od otwarcia menu do właściwej oferty.
Możesz mieć dopracowane zdjęcia, przekonujący opis i usługę dokładnie odpowiadającą potrzebie odwiedzającego. Daj mu jeszcze szansę do niej trafić.
Klient przyszedł wybrać usługę. Nie rozwiązać zagadkę, jak ją nazwałaś.